Strona główna O nas Planer Trasy Narzędzia Sklep Blog Współpraca Koszyk Kontakt
Wyprawy długodystansowe/10.08.2021/3 min czytania

Góra Kawiarnia. 420 kilometrów na rowerze, by wypić kawę

Góra Kawiarnia. 420 kilometrów na rowerze, by wypić kawę

Słońce już skutecznie schowało się za horyzontem, a my wciąż byliśmy dość daleko. Nikt z nas nie przewidział zakazu dla rowerów na DK50. Teraz już rozumiem, czemu Piko na RTP tak usilnie zakazuje poruszania się krajówkami. I ma rację. – Zaczekają? – zapytała Ania. – No muszą, przecież obiecali! To Góra Kawiarnia!

Ten dzień mógł wyglądać zupełnie inaczej, a tej wycieczki mogłoby zupełnie nie być. Anię do tej pory znałem, a może bardziej i precyzyjniej – kojarzyłem: z Instagrama, podcastów i wielu rowerowych inicjatyw, które realizowała i realizuje. Jednak do tej pory nie było nam dane się spotkać i wspólnie pokręcić.

– Trasa na RTP rozrysowana?

– Przecież nie jadę RTP. Zrezygnowałem. Czasami wygrywają inne priorytety.

Po krótkiej wymianie zdań doszliśmy do wniosku, że stan „nie znamy” w końcu należałoby zmienić.

– To mów kiedy Ci pasuje i lecimy.

– Ten weekend na przykład.

– W sobotę lecę planowo coś długiego na wschód, ale nie wiem czy mówimy o wyjściu na rower na dobę, czy 2 godziny.

– Może być i doba  A ile chcesz zrobić?

– A ze 4 stówki!

– A gdzie chcesz jechać? Wschód czyli Warszawa?

– To pierwszy wybór, bo i pociągi bez problemu się znajdą.

– A wiesz, że ja od trzech miesięcy mam nagrody do odebrania w Górze Kawiarni?

Wraz z Anią przyjechała jeszcze Edyta i tak oto w sobotę o 5:00 rano wyruszyliśmy na kawę. Do Góry Kalwarii. No bo gdzie indziej można wypić kawę przepełnioną do cna kolarskim duchem i wspomnieniami? To mekka polskich kolarzy, nie tylko tych z Warszawy. To miejsce, które każdy kolarz powinien odwiedzić. Po prostu.

Dystans jaki dzieli Wrocław od kawiarni to 385 kilometrów. Tak w sam raz. Na raz. Dla nikogo z naszej trójki nie była to odległość, która by w jakiś sposób budziła obawy. Każdy z nas doświadczył w swoim życiu jeszcze dłuższych rowerowych przygód. To miał być sposób na przyjemne spędzenie soboty. Ot, co. Pierwsze 200 kilometrów minęło w mgnieniu oka. Tempo było równe, wiatr sprzyjał, humory dopisywały. Jednak „łapanie” gmin po drodze w drugiej części dystansu nieco nas spowolniły.

Jeśli nie wiesz o co chodzi z łapaniem gmin odsyłam Cię na stronę: Zalicz gminę na rowerze. Łódzkie asfalty niekoniecznie sprzyjały szybkiej jeździe, a gdy już znaleźliśmy się na drodze krajowej, to czerwone znaki zakazu nas z niej wyganiały. I tak trzeba było szukać objazdów, skrótów, przejechać przez płyty, szutry, czyjeś pole. No ale czym byłby długi dystans bez przygód, nie?

Nasz dojazd do Góry Kawiarni się opóźniał i było realne zagrożenie, że nie zdążymy w godzinach otwarcia. Ania wzięła telefon i po kilku zdaniach z drugiej strony usłyszała: – Zaczekamy! Uff… całe szczęście. Choć bardzo skutecznie sprawdziliśmy cierpliwość Maćka, właściciela Góry Kawiarni. Już dawno po zmroku, z zapalonymi lampkami i nie znikającym z ust uśmiechem dotarliśmy do „celu”.

 Biru, Ty pochodzisz z Prudnika? Niemożliwe. A ja z Nysy! – ta riposta Maćka na sprostowanie, że nie jesteśmy rodowitymi wrocławianami nie ukrywając – mnie zaskoczyła. No i się zaczęło. Wspomnienia o Szoździe i Surmińskim. Wiśniewskim i Jagielskim. Rozmowy o Jesenikach. No bo jak inaczej. Domyślam się, że gdybyśmy mieli cały dzień to i tak zabrakło by czasu, by o wszystkie tematy poruszyć. A nam go brakowało. Z Anią spieszyliśmy się na pociąg, który przed północą miał nas odwieźć z powrotem do Wrocławia. Umówiliśmy się jednak z Maćkiem, że spotykamy się na rowerach w naszych rodzinnych stronach. A jakże!

Dzięki dziewczyny za motywację, koło i dobre towarzystwo. Dzięki Maciek za wspaniałą kawę i ciekawą rozmowę. To była dobra sobota. Oby takich więcej.

Byliśmy tam

Zobacz trasę

Pobierz plik

Pobierz GPX

 

Najczęstsze pytania

Dobrze wiedzieć

Jaki był cel podróży rowerowej do Góry Kalwarii?

Celem podróży było wypicie kawy w kultowej "Górze Kawiarni" w Górze Kalwarii, miejscu uznawanym za mekkę polskich kolarzy.

Ile kilometrów wynosiła trasa rowerowa do Góry Kalwarii?

Dystans z Wrocławia do Góry Kalwarii wynosił 385 kilometrów. Cała wyprawa rowerowa liczyła około 420 kilometrów.

Jakie trudności napotkali rowerzyści podczas podróży?

Rowerzyści musieli zmierzyć się z zakazami ruchu dla rowerów na drogach krajowych, co wymusiło objazdy przez szutry i pola. Opóźniony dojazd groził zamknięciem kawiarni.

Czytaj dalej

Zobacz również

← Wszystkie wpisy
Newsletter Dwa Rowery

Następna dla Ciebie

Zapisz się do newslettera Dwóch Rowerów — co miesiąc nowe pomysły na wyjazd.

Zero spamu. Możesz wypisać się jednym kliknięciem. Zapisując się, akceptujesz politykę prywatności.