Strona główna O nas Planer Trasy Narzędzia Sklep Blog Współpraca Koszyk Kontakt
Trasy rowerowe/08.07.2026/2 min czytania

Praga rowerem po latach. Druga perspektywa

Praga rowerem po latach. Druga perspektywa

Kilka lat po naszej pierwszej wizycie, wróciliśmy do Pragi z zupełnie innym celem. Wtedy sprawdzaliśmy, czy rower miejski ma sens przy zwiedzaniu czeskiej stolicy. Teraz nie chcieliśmy jej zwiedzać. Chcieliśmy po prostu przejechać przez Pragę od północy, dotrzeć do Wełtawy, przeciąć centrum i wyjechać w kierunku Łaby.

Praga jako miasto do klasycznego zwiedzania rowerem nadal ma swoje ograniczenia. Okolice Mostu Karola, Hradczan czy w ogóle ścisłego centrum nie są miejscami, gdzie jazda rowerem jest czymś komfortowym. A w wielu miejscach jest wręcz zakazana. Jest wąsko, tłoczno, pojawia się bruk, samochody, tramwaje i masa pieszych. W takich miejscach najrozsądniej po prostu zejść z roweru i go poprowadzić.

Ale Praga jako miasto, przez które można przejechać rowerem, zaskoczyła nas bardzo pozytywnie.

Od północy wjechaliśmy do miasta tak płynnie, że właściwie nie zauważyliśmy momentu, w którym zaczęła się stolica Czech. Zamiast nerwowego przebijania się przez wielkomiejski ruch były osiedla, boczne ulice, szutrowe ścieżki i odcinki rowerowej infrastruktury, które całkiem naturalnie doprowadziły nas w stronę Wełtawy.

Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie


Nie obyło się bez słabszego fragmentu. Przez kilkaset metrów jechaliśmy przy bardzo ruchliwej drodze i był to zdecydowanie najmniej przyjemny moment całego przejazdu. Nie trwało to długo, ale wystarczyło, żeby przypomnieć, że Praga nie jest rowerową Kopenhagą ani nawet Wiedniem.

Później było już jednak znacznie lepiej. Nad Wełtawą złapaliśmy się na tym, że kilka lat wcześniej po prostu nie zobaczyliśmy tej strony miasta. Trasa jest miejscami węższa i bardziej zatłoczona niż rowerowe arterie znane z innych europejskich stolic, ale pozwoliła nam sprawnie poruszać się przez miasto i zobaczyć Pragę z zupełnie innej perspektywy.

Okolice Mostu Karola pozostają rowerowym wąskim gardłem. My zeszliśmy z rowerów i prowadziliśmy je przez najbardziej zatłoczony fragment.

Za to największym odkryciem była dla nas dzielnica Vítkov i dawny tunel kolejowy, który dziś pełni funkcję rowerowego i pieszego skrótu przez miasto. Nie jest to może najbardziej spektakularna atrakcja Pragi, ale zdecydowanie warto dodać go do rowerowej trasy. Zwłaszcza w upalny dzień, bo przy 35 stopniach jego największą zaletą okazał się po prostu chłód.

Zdjęcie
Zdjęcie
Zdjęcie


Po tej trasie nie zmieniliśmy zdania o samym centrum Pragi. Nadal uważamy, że największe atrakcje miasta lepiej zwiedzać pieszo. Zmieniliśmy jednak zdanie o Pradze jako mieście rowerowym. Jeśli potraktować rower nie jako sposób na wjechanie wszędzie, ale jako narzędzie do przemieszczania się między częściami miasta, Praga wypada dużo lepiej, niż zapamiętaliśmy.

Ruszaj w drogę

Masz ochotę przejechać to sam?

Mamy gotowe trasy z plikami GPX — pierwsza za darmo.

Zobacz trasy i e-booki
Czytaj dalej

Zobacz również

← Wszystkie wpisy
Newsletter Dwa Rowery

Następna trasa prosto do Ciebie

Zapisz się do newslettera Dwóch Rowerów — co dwa tygodnie jeden pomysł na wyjazd, jedna porada i darmowa trasa na start.

Zero spamu. Możesz wypisać się jednym kliknięciem. Zapisując się, akceptujesz politykę prywatności.